A raczej pręgowce a nie wiewiórki. Alvin i Teodor - dwa łobuzy, które ostatnio buszowały mi po domu.
Oczywiście oba dziamdziaki wykonałam techniką filcowania na sucho. Maskotki są całkiem spore - niższy Teodor ma ok 20 cm wysokości, a Alvin jest o pół łebka wyższy.
A oto najnowsze dzieło mojej niezwykle uzdolnionej grupy animatorów. Tym razem wykonaliśmy animowaną ilustrację (a raczej luźną interpretację) wiersza Doroty Gellner "Miasteczko z bajki". Dzieciaki stworzyły niesamowitą scenografię. Na początku podchodziły sceptycznie do mojej wizji czarno-białych elementów, ale mam nadzieję, że efekt końcowy je przekonał, że nie był to najgorszy pomysł.
Filmik należy oglądać z włączonym głośnikiem - dzieci czytają wierszyk :)
Tym razem coś względnie mało słodkiego, czyli Pan Paskud, ufilcowany na stelażu z drutu. Bardzo dziękuję Magdo, za zlecenie mi wykonania czegoś tak obrzydliwego. Była to świetna terapia na moją arachnofobię. Fuj fuj fuj.
Tym razem moja dzielna drużyna na własnej skórze przekonała się jak wygląda proces powstawania tradycyjnej animacji rysowanej. A oto efekty, w postaci radośnie machających łapkami pingwinków:
Panie i Panowie oto wielowątkowy film akcji. A w nim:
- lekcja tańca przerwana wtargnięciem piłkarza
- nowy styl pływacki
- Święty Mikołaj, który w ostatniej chwili zmienia się w bałwana
- Superbohaterowie, którzy nie mogą się zdecydować czy atakować czy ratować przypadkowych przechodniów
- Pani Naukowiec, która mimowolnie została czarnym charakterem, przed którym uciekają superbohaterowie
A poniżej kulisy powstawania, czyli moja dzielna drużyna animatorów w akcji: