piątek, 18 grudnia 2015

Przestrzenne ilustracje

Moje eksperymenty z zimną porcelaną, o której jakiś czas temu usłyszałam od Sąsiadki. Metodą prób i błędów najlepiej mi się wyrabia masę według tego przepisu:

1. Wsypać do miski 4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej oraz 2 łyżeczki oliwki (np Bambino) i dokładnie wymieszać.
2. Dodać szczyptę sody kuchennej i ponownie wymieszać.
3. Dodać 4 łyżeczki kleju Wikol i ponownie wymieszać, a potem zebrać masę ręką i umieścić w szczelnie zamkniętej torebce foliowej.

Taka masa jest gotowa do wyrabiania. Jak wyjdzie za klejąca to dodać odrobinę mąki, a jak za sypka to kleju. Chociaż ja zostawiam ją bardziej klejącą, za to dodaję jako barwnika starych cieni do powiek, sypkiego pudru lub skruszonej pasteli - z takim sypkim barwnikiem masa nabiera lepszej konsystencji.

Zimna porcelana szybko schnie na powietrzu, nie wymaga wypalania. Szczerze mówiąc schnie aż za szybko, formując główki nie miałam czasu na ich mizianie i modelowanie, bo masa zaraz schła i w efekcie każdy nadprogramowy ruch powodował jej pęknięcia i kruszenie. Masę z której się aktualnie nic nie wyrabia trzeba trzymać szczelnie owiniętą w folię. Natomiast dodatkowe elementy np. nosek czy uszy trzeba doklejać klejem Wikol lub CR - masa raczej nie klei się jak plastelina.

Za to jest szybka w wykonaniu, z tanich i łatwo dostępnych produktów, na dodatek można ją barwić na dowolny kolor wszystkim co w ręce wpadnie, czyli farbami, pastelami, cieniami do powiek, barwnikami spożywczymi, przyprawami (np kurkumą) - tylko ostrożnie, bo masa ciemnieje w trakcie wysychania.

Wykorzystałam zimną porcelanę do wykonania główek i rączek postaci, które widzieliście już na moich akwarelkach. Reszta ciała jest filcowana na stelażu z drutu, włoski w wełny czesankowej, buty filcowane na sucho, ubranka z resztek materiałów. No i dla zabawy mnóstwo dodatków różnymi technikami.







3 komentarze:

  1. Super połączenie Justynko;)Pozdrawiam Cię cieplutko i cieszę się, że użyłaś tej techniki w swoich pracach;)Efekt superowski;)Tylko jestem ciekawa, jak...Ech,lepiej nie ,,wizji:;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz dziękuję za przepis i oświecenie, że taka masa w ogóle istnieje :)

      Usuń
    2. Najważniejsze, że się udało;)I to wg własnej ,,receptury"? Super! Muszę wypróbować;)A tymczasem, życzę Tobie Justynko i Twoim najbliższym spokojnych i radosnych świąt;)

      Usuń